Niska saturacja: jakie badania wykonać, gdy pulsoksymetr pokazuje mniej niż 95%?

0
56
5/5 - (1 vote)

Pulsoksymetr leży dziś w niejednej domowej szufladzie. Łatwiej go jednak kupić, niż zrozumieć, co naprawdę pokazuje. Ten sam wynik 93 procent u jednej osoby będzie błędem pomiaru, a u drugiej pierwszym śladem przewlekłej choroby.

Kiedy niski wynik jest prawdziwy, a kiedy tylko zaniżony?

Pulsoksymetr wylicza, jaki procent hemoglobiny niesie tlen. U zdrowego dorosłego wynik mieści się między 95 a 98 procent, a po 70. roku życia dopuszcza się 94 procent. Przedział od 90 do 94 procent to sygnał do obserwacji, a wynik poniżej 90 procent wymaga pilnej konsultacji.

Warto jednak najpierw sprawdzić warunki pomiaru. Wychłodzone dłonie, lakier hybrydowy, drżenie ręki i słabe ukrwienie palców zaniżają wynik o kilka punktów. Pomiar robi się po kilku minutach spokojnego siedzenia, na ogrzanej dłoni.

Gorzej, gdy niski wynik utrzymuje się mimo poprawnych warunków i powtarza przez kilka dni. Problem leży wtedy nie w pomiarze, tylko w organizmie. Taki odczyt bywa impulsem do szukania rozwiązania na własną rękę i wielu pacjentów trafia wówczas na koncentratory tlenu. Właściwa kolejność jest jednak odwrotna: najpierw konsultacja i badania, potem sprzęt. Dopiero gdy masz zalecony przepływ i czas terapii, powinna zainteresować cię wypożyczalnia koncentratorów tlenu Patronus, w której dobierzesz urządzenie do konkretnych wskazań.

Dlaczego lekarz nie poprzestanie na pomiarze z palca?

Pomiar z palca nie powie, dlaczego tlenu jest za mało, ani co dzieje się z dwutlenkiem węgla. Dlatego przy powtarzającym się niskim wyniku lekarz zleca gazometrię krwi tętniczej, pobieraną z tętnicy promieniowej.

Gazometria pokazuje ciśnienie parcjalne tlenu, poziom dwutlenku węgla i pH krwi. Ta druga wartość ma tu szczególne znaczenie, bo pacjent może mieć prawidłową saturację i jednocześnie zatrzymywać dwutlenek węgla, a wtedy tlen podawany bez nadzoru pogarsza sytuację.

Jakie badania wskażą przyczynę niedotlenienia?

Gazometria potwierdza, że tlenu jest za mało, ale nie wskazuje przyczyny, która może leżeć w płucach, w sercu albo w składzie krwi. Dlatego diagnostyka biegnie kilkoma torami:

  • Spirometria z próbą rozkurczową odróżnia astmę od przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.
  • RTG klatki piersiowej pokazuje zmiany zapalne, zwłóknienia i płyn w opłucnej.
  • EKG i echo serca sprawdzają, czy za dusznością nie stoi niewydolność serca.
  • Morfologia ujawnia poliglobulię, czyli nadprodukcję krwinek czerwonych przy niedotlenieniu.

Komplet tych wyników rozstrzyga, czy niedotlenienie jest przejściowe, czy utrwalone. Nierzadko dopiero wtedy pada rozpoznanie POChP, na którą w Polsce choruje około dwóch milionów osób, a zdiagnozowanych jest 1,3 miliona. Jeśli okaże się utrwalone, w grę wchodzi tlenoterapia. O tym, czy wystarczy koncentrator stacjonarny, czy potrzebne będą przenośne koncentratory tlenu, których zestawienie znajdziesz na patronus-med.pl/przenosne-koncentratory-tlenu/, decyduje lekarz.

Stacjonarny koncentrator tlenu i pomiar saturacji podczas tlenoterapii domowej

Kiedy niedotlenienie oznacza tlenoterapię domową?

Tlenoterapia domowa nie jest dostępna na życzenie. Kwalifikację do domowego leczenia tlenem prowadzi pulmonolog w ramach NFZ, zawsze w stabilnym okresie choroby. Kryteria są ostre: ciśnienie parcjalne tlenu do 55 mmHg, a przy nadciśnieniu płucnym, poliglobulii albo obrzękach do 60 mmHg.

Tlen podaje się minimum piętnaście godzin na dobę, wliczając w to sen, a warunkiem udziału jest zerwanie z paleniem. Nie każdy spełnia te kryteria, a część chorych potrzebuje sprzętu tylko na kilka tygodni po hospitalizacji. Pozostaje wtedy wypożyczenie koncentratora tlenu, które nie wymaga skierowania i zwykle obejmuje dostawę oraz szkolenie z obsługi.

Jak przygotować się do wizyty, żeby nie stracić czasu?

Podczas wizyty lekarz widzi tylko jeden pomiar, a do oceny potrzebuje tendencji. Dlatego najwięcej wnosi dziennik pomiarów z tygodnia lub dwóch, a przy jego prowadzeniu warto pamiętać o kilku zasadach:

  • Zapisuj datę i godzinę, bo saturacja bywa najniższa nad ranem.
  • Notuj wynik razem z tętnem, bo oba ocenia się łącznie.
  • Rozdzielaj pomiar spoczynkowy od tego po wejściu na piętro.

Taki zapis mówi więcej niż pojedynczy odczyt. Zabierz też wcześniejsze wyniki i listę leków, a w gabinecie zapytaj o spirometrię i gazometrię, bo nie robi się ich rutynowo. Jeden odczyt 93 procent nie jest wyrokiem, ale ten sam wynik przez cały tydzień to już powód, żeby sprawdzić, co za nim stoi.